Organizacja pracy.
Moja siostra nauczyła mnie jej… zupełnie nieświadomie.
Zawsze to powtarzała: najważniejsza jest organizacja pracy.
A ja kiedyś — w duchu — trochę się z tego śmiałam.
Z tabelek w Excelu.
Z planów.
Z porządkowania rzeczy, które „przecież da się ogarnąć na bieżąco”.
A dziś?
Dziś sama mam swoje tabelki.
I widzę czarno na białym, jak bardzo ułatwiają życie.
Nie zabierają wolności — wręcz przeciwnie.
Dają spokój w głowie.
Porządkują chaos.
Zwalniają energię na to, co naprawdę ważne: myślenie, tworzenie, bycie.
Organizacja pracy nie musi być sztywna ani perfekcyjna.
Wystarczy, że jest wystarczająca.
Że trzyma ramy, w których można oddychać.
Czasem uczymy się najważniejszych rzeczy mimochodem.
Patrząc.
Słuchając.
Dopiero po latach rozumiejąc, że ktoś miał rację — nawet jeśli wtedy nie byliśmy na to gotowi.
Dziękuję 🌱
S.





